Czy Europa jest na to gotowa?
Myślenie o samochodach marek Premium w sposób ciepły nie jest, zasadniczo, niczym złym… Dopóki, oczywiście, wydźwięk charakteru niesionego przez te propozycje nie zacznie wpływać na człowieka i nie stanie on się buńczucznym, wyłącznie myślącym o sobie i zadufanym „bupkiem” – tego nie lubimy i lubić nie powinniśmy. Zawsze było mi zatem bliżej do marek popularnych, które nie musiały ekstremalnie nadymać się, by sprostać wymaganiom szalenie wybujałego, ludzkiego ego i pozbawione były wysoko zawieszonych oczekiwań, a co za tym idzie: korzystniej zawsze jest się miło zaskoczyć, niż boleśnie zderzyć się ze ścianą i rozczarować. Gdzie, wobec tego, znajdują się aktualnie na tym europejskim padole marki chińskie – takie powiedzmy Geely?




Od pewnego czasu skrzętnie przekonujemy się, że naród chiński to grupa wybitnie szybko uczących się i nie zamykających się na wiedzę ludzi, którzy równie szybko reagują na bodźce z rynku i udowadniają tym samym, że mocna ekspansja na rynek europejski nie stanowi nierealnego w realizacji wyzwania. Tak naprawdę, wystarczy kilka umiejętnie ze sobą połączonych elementów, żeby statystyczny klient Starego Kontynentu poczuł się usatysfakcjonowany i był gotowy rozstać się ze swoimi pieniędzmi. Bardzo inteligentnie czytają to, jak na razie, marki z Dalekiego Wschodu i choć mogę odnosić wrażenie, że wszystkie te samochody w znaczącym stopniu podobne są do siebie i korzystają z podobnych rozwiązań, to nie mogę pozostawać obojętny na znaczenie, jakie wnoszą do europejskiej oraz polskiej gospodarki. Wyciągają również na wierzch pewne, niekoniecznie chlubne prawidła dotyczące chociażby polityki cenowej, dlatego po krótkiej randce z Jaecoo 7 SHS byłem ogromnie ciekawy kolejnej nowości debiutującej na polskim rynku – marki Geely, czyli potęgi motoryzacyjnego przemysłu, która, tak naprawdę, jest u nas obecna przy wykorzystaniu talentów marki Volvo. Teraz następuje indywidualne wejście na rynek i zmierzenie się z kręcącymi nosem Europejczykami, którzy do łatwych klientów się nie zaliczają i mają wymagania. Biorę zatem na warsztat hybrydowy model Starray EM-i…

















































Opracowanie i tekst: Patryk Rudnicki
Zdjęcia: Bartosz Kowalewski / BKfoto
No Comments