Świąteczny renifer
Nastrój przedświąteczny – znakomita większość społeczeństwa wypada z centrów handlowych, karmiąc się nawzajem donośnym trąbieniem na zatłoczonym parkingu, szał kupowania prezentów trwa, zaś myjnie samochodowe zatłoczone są bardziej, niż jarmark bożonarodzeniowy. Pewne rzeczy się jednak nie zmieniają – ocieplenie klimatu powoduje, że na śnieg to jeszcze sobie poczekamy, a codzienne funkcjonowanie w dalszym ciągu przypomina o teatralnym wyścigu, zmaganiach czy zawodach, w których bierzemy czynny udział. Pora uciekać – pora zamknąć się w skandynawskim wnętrzu hybrydowego Volvo XC60…
Coś w tym jest, że na pokładzie szalenie popularnego wyboru ze Szwecji, czas płynie jakoś przyjemniej, dobre wyciszenie kabiny powoduje, że słychać efektywniej własne myśli, a odcięcie się od codziennego zgiełku jest doświadczeniem, które warto pielęgnować. Oczywiście, to XC60 już po modernizacji – to ulepszone, nowocześniejsze, które – na szczęście – nie zniknęło na dobre z rynku i raz już Wam je prezentowałem, ale nie w takiej wersji. Na święta ruszyłem bowiem uposażony w pokładową baterię, obietnicę naprawdę sensownego zasięgu elektrycznego i sporo koni mechanicznych, ale wciąż bez Apple Carplay bezprzewodowego…
























No Comments