Chery Tiggo 9 Prestige CSH

Chery Tiggo 9 Prestige CSH – test

Widowisko na kantońskim rynku?

Statystyczny Europejczyk ma wybór – znakomita większość producentów mocno pręży muskuły i oferuje klasyczny wybór do miasta w postaci crossovera segmentu B, chyba najbardziej optymalny pod względem swojej wielkości produkt w segmencie C i pragnąc ewentualnie zabezpieczyć potrzeby nieco bardziej wymagających klientów, samochód reprezentujący klasę średnią, który pomieści maksymalnie do siedmiu pasażerów na pokładzie. Niewielu graczy pozostało jeszcze przy koncepcji błyskotliwego kombivana tudzież niemniej praktycznego kombi, ale pobudki sterujące taką czy inną strategią na sprzedaż pozostawmy na inną okazję. Mówiąc obiektywnie: chyba niczego więcej nie potrzeba, mówiąc o chińskiej marce z aspiracjami oraz nadzieją dużej sprzedaży. Weźmy takiego giganta motoryzacyjnego, jak Chery: prezentowałem Wam u siebie najmniejsze Tiggo 4, kompaktowe Tiggo 7 i reprezentujące klasę średnią Tiggo 8 – w każdym przypadku samochody te udowadniały, że w przyzwoitej cenie wciąż da się obecnie kupić nowy pojazd objęty naprawdę dobrymi warunkami gwarancyjnymi, ale musimy zaakceptować fakt posiadania samochodu chińskiego i pewne niedociągnięcia, przynajmniej z mojej perspektywy. Chery nie powiedziało jednak ostatecznego słowa i na szczycie gamy proponuje największy samochód typu SUV o nazwie Tiggo 9 – wyłącznie z napędem typu plug-in, wyłącznie siedmiomiejscowe, najmocniejsze i najbardziej reprezentacyjne? Właściwie, po co? W poszukiwaniu odpowiedzi zasiadłem na tydzień za kierownicą topowego Chery…

Patryk Rudnicki

No Comments

Leave a Comment

*