Omoda 5 Premium HEV

Omoda 5 Premium HEV – test

Wyjaśnienie fenomenu Omody 5

Była pierwsza… No może jedna z pierwszych, bo pamiętam, że namacalny zalew tego modelu na polskich drogach zbiegł się z wysypem Jaecoo 7, które, w trochę partyzanckich warunkach, miałem okazję Wam zaprezentować. Mówię o tym, jakby to były jakieś zamierzchłe czasy, a przecież mocna ofensywa chińskich marek rozpoczęła się zasadniczo w zeszłym roku. Tym bardziej widać, jak zmieniły się trendy zakupowe, jaką robotę wykonują chińskie przedstawicielstwa marek w Europie oraz jak spektakularnie przespały swoje okazje doskonale znani, europejscy gracze. Nierzadko potwierdzają to również tabele sprzedażowe, więc o co właściwie chodzi? Myśląc prosto: wyłącznie o dobrą cenę, którą zestawia się z dobrym wyposażeniem?

Właściwie, to byłby już wystarczający powód, by zainteresować się chińską propozycją w miejsce doskonale znanej motoryzacji, która w naszych oczach wyrobiła sobie już całkiem spore zaufanie, ale czy nie chodzi przypadkiem o to, że Chińczycy wodzą na pokuszenie zwłaszcza klientów, traktujących samochody wyłącznie przedmiotowo? Nie ma w tym niczego złego, ale próbuję sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w zalewie propozycji z Państwa Środka nie ma właściwie ani jednej, która faworyzowałaby w jakiś sposób ludzi, którzy przywiązują się do swoich czterokołowych nabytków? W tej chwili nie mówię o sportowej Denzie, która ma na swoim koncie rekord prędkości, albowiem nie jest dostępna w Polsce, a poza tym – w niej chodziło wyłącznie, mam wrażenie, o prędkość i pokaz imponujących możliwości. Te są bez wątpienia imponujące, ale w szarej codzienności nie chodzi przecież o kosmiczne osiągi, efektowny design oraz prezentowanie swojego wybujałego ego… A nie, zaraz – o ten ostatni fakt akurat może chodzić, niemniej w życiu codziennym chodzi o to, żeby w jak najmniejszej kwocie dostać jak najwięcej samochodu, który zaoferuje względny komfort i bezpieczeństwo, nie będzie ultra nudny, ale jednocześnie też nie krzykliwy, nowoczesny i do tego jeszcze oszczędny. Wydaje się, że właśnie mamy do czynienia z recenzją hybrydowej Omody 5 – kompaktowego samochodu typu SUV, który usiłuje zaoferować to, co Europa nie tyle nie potrafiła, co raczej nie chciała zaoferować nam – klientom. Trudno się dziwić, przynajmniej na pierwszy rzut oka, że Omoda 5 jest częstym widokiem na polskich drogach, ale czy jej kupno wiąże się również z akceptacją faktu, że nabywamy „Chińczyka” i obwarowane to jest pewnymi kompromisami? Zapraszam do podsumowania wideo:

Patryk Rudnicki

No Comments

Leave a Comment

*