Alkomat AlcoSense Excel

Niezależna recenzja urządzenia pomiarowego AlcoSense Excel

Janek obudził się z wielkim, uzbrojonym helikopterem w głowie. Wesele musiało być udane, tym bardziej, że obrączkował się jego bliski kuzyn. Ileż to wspólnych imprez udało się obskoczyć, ile nieprzespanych, szalonych nocy i niekoniecznie rozgarniętych pomysłów, które dzisiaj wspomina się z niekrytą łezką w oku… Niedziela po weselnym balowaniu okazała się jednak trudna i problematyczna – zabawa poprzedniego dnia może i była przednia, lecz nadszedł czas powrotów i przebudzenia się do wypełnionej obowiązkami rzeczywistości, a pociągu tudzież autobusu nie było… Jakie alternatywy miał nasz bohater? Oczywiście mógł zaryzykować i po uprzednim śniadaniu oraz rozbudzającej kawie zapakować się do samochodu i zwyczajnie odjechać – z wszelkimi konsekwencjami takiej decyzji, ale mógł też wnieść znacznie więcej pewności do swojego życia i zaraz po wyjściu ze snu, przebadać się alkomatem, żeby mieć przybliżoną wiedzę na temat swojego aktualnego stanu…

Ile razy borykaliśmy się z podobnymi trudnościami? Bycie kierowcą to bez wątpienia fantastycznie satysfakcjonujący fach (opinia subiektywna 😉), ale obłożony jednocześnie garścią tych słabszych nieco stron, bo nie można wypić zdrowia solenizanta, należy mieć na uwadze dzień kolejny, pilnować się dwa razy mocniej oraz decydować się na sporą przecież odpowiedzialność. Ważne zatem jest, by całą sytuację potraktować z należytą uwagą i odpowiedzialnością, a kiedy można, zrzucić przynajmniej część brzemienia ze swoich barków i ułatwić sobie codzienność. Temu właśnie (i większemu spokojowi mentalnemu) służą urządzenia w typie szeroko dostępnych alkomatów, zaś jeden z nich użytkowałem przez ostatnich kilka tygodni. Oto moje przemyślenia:

Patryk Rudnicki

No Comments

Leave a Comment

*